Kto w ogóle może ogłosić upadłość konsumencką
Upadłość konsumencką może ogłosić osoba fizyczna nieprowadząca działalności gospodarczej. To podstawowe kryterium podmiotowe — postępowanie z tytułu V ustawy z 28 lutego 2003 r. Prawo upadłościowe jest przeznaczone właśnie dla zwykłych konsumentów, a nie dla firm.
Nie ma znaczenia, skąd wzięły się długi: mogą to być kredyty, chwilówki, zaległości czynszowe, niespłacone rachunki, zaległości w ZUS i urzędzie skarbowym czy poręczenia za cudze zobowiązania. Nie ma też znaczenia obywatelstwo — liczy się to, czy w Polsce znajduje się główny ośrodek podstawowej działalności dłużnika (najczęściej miejsce zamieszkania).
Podstawowy warunek: niewypłacalność
Sam status konsumenta nie wystarczy. Trzeba być niewypłacalnym, czyli trwale utracić zdolność do regulowania wymagalnych zobowiązań pieniężnych. Prawo wprowadza tu praktyczne domniemanie: jeśli opóźnienie w spłacie przekracza 3 miesiące, przyjmuje się, że dłużnik jest niewypłacalny.
Kluczowe jest słowo „trwale”. Chwilowy zator finansowy, który sam się rozwiąże po najbliższej wypłacie, to nie niewypłacalność. Chodzi o sytuację, w której z bieżących dochodów i majątku realnie nie da się obsłużyć zadłużenia.
Wysokość długu nie ma znaczenia. Upadłość można ogłosić zarówno przy kilkunastu tysiącach złotych, jak i przy zadłużeniu liczonym w milionach. Nie istnieje żaden ustawowy próg minimalny.
Byli przedsiębiorcy — też mogą
Częste nieporozumienie: „prowadziłem firmę, więc upadłość konsumencka mnie nie dotyczy”. To nieprawda. Były przedsiębiorca po wykreśleniu z CEIDG może skorzystać z upadłości konsumenckiej — także wtedy, gdy długi pochodzą z zamkniętej działalności gospodarczej.
Warunkiem jest formalne zakończenie działalności, czyli wykreślenie z rejestru. Osoba, która nadal figuruje w CEIDG jako aktywny przedsiębiorca, korzysta z innego trybu (upadłości „przedsiębiorcy”), choć po zmianach przepisów oba tryby oddłużenia bardzo się do siebie zbliżyły.
Czy zawinione długi wykluczają upadłość
To jedna z najważniejszych zmian po reformie z 24 marca 2020 r. Wcześniej sąd badał na wstępie, czy dłużnik doprowadził się do niewypłacalności umyślnie lub przez rażące niedbalstwo — i jeśli tak, oddalał wniosek. Obecnie zawiniona niewypłacalność nie blokuje samego ogłoszenia upadłości.
Zawinienie nie znika jednak bez śladu — sąd bada je później, na etapie ustalania planu spłaty. Jeśli okaże się, że dłużnik działał lekkomyślnie lub celowo, plan spłaty może zostać wydłużony do 7 lat (84 miesięcy) zamiast standardowych do 36 miesięcy. Kluczowe jest więc, że sama droga do oddłużenia jest otwarta niemal dla każdego niewypłacalnego konsumenta.
Kiedy sąd może odmówić oddłużenia
Choć próg wejścia jest niski, są sytuacje, w których sąd odmówi umorzenia zobowiązań. Dotyczy to przede wszystkim przypadków, gdy dłużnik:
- celowo ukrył majątek lub podał nieprawdziwe dane we wniosku,
- w okresie 10 lat przed złożeniem wniosku prowadził postępowanie, w którym umorzono część jego długów, i ponownie doprowadził się do niewypłacalności,
- doprowadził do niewypłacalności umyślnie lub wskutek rażącego niedbalstwa w sposób, który uzasadnia odmowę oddłużenia z powodów słuszności lub humanitaryzmu.
W praktyce odmowa oddłużenia jest rzadka i dotyczy sytuacji ewidentnych nadużyć. Uczciwy dłużnik, który rzetelnie ujawnia swoją sytuację, praktycznie zawsze przechodzi przez postępowanie.
Czego upadłość nie obejmie
Nawet jeśli spełniasz wszystkie warunki, część zobowiązań pozostaje poza zakresem oddłużenia i trzeba je spłacać dalej. Nie podlegają umorzeniu m.in.:
- alimenty,
- renty z tytułu odszkodowania za wywołanie choroby, niezdolności do pracy, kalectwa lub śmierci,
- grzywny i inne kary orzeczone w postępowaniu karnym oraz karno-skarbowym,
- obowiązek naprawienia szkody wynikającej z przestępstwa lub wykroczenia,
- zobowiązania, które dłużnik umyślnie zataił, jeśli wierzyciel nie brał udziału w postępowaniu.
Warto o tym wiedzieć od początku, żeby realnie ocenić, ile z długów faktycznie zniknie.
Jak sprawdzić, czy się kwalifikujesz
Najprostszy test składa się z trzech pytań: (1) czy jesteś osobą fizyczną nieprowadzącą aktualnie działalności gospodarczej, (2) czy nie regulujesz wymagalnych zobowiązań od ponad 3 miesięcy i nie zapowiada się, byś je spłacił z bieżących dochodów, (3) czy Twoje długi to głównie zwykłe zobowiązania pieniężne, a nie tylko alimenty czy kary karne.
Jeśli na wszystkie odpowiadasz „tak”, upadłość konsumencka jest realną opcją. To jednak dopiero wstępna ocena. Każda sytuacja jest inna, a diabeł tkwi w szczegółach — dlatego warto skorzystać z darmowej oceny, w której współpracujący z serwisem adwokat sprawdzi Twoją konkretną sprawę.